Blog Grażyny Romanowej

Sprawiedliwość na niby osiągnęła stan krytyczny

2015-09-12 06:25:29, komentarzy: 1

 

Sądownictwo w Polsce, to stajnia Augiasza, która wymaga natychmiastowego oczyszczenia. Brud piętrzy się pod sufit stajni. Społeczeństwo coraz głośniej domaga się Heraklesa, który wyburzyłby mur tej stajni i skierował rzeki Alfejos i Penejos, aby wypłukały ten brud.

 

Tymczasem władza sądownicza jest zaimpregnowana na głosy opinii publicznej, sondaże, coraz częściej i powszechniej nagłaśniane przez media przykłady ewidentnych przypadków sprzeniewierzania się sędziów zasadom etyki sędziowskiej i rażącego łamania prawa, jak i na orzecznictwo ETPC w sprawach przeciwko Polsce. III Władza zatraciliła kompletnie zdolność samokrytyki i nonkonformizmu.

 

Przez 26 lata nie udało się zmienić „filozofii“ traktowania społeczeństwa przez wszystkie trzy wladze. Tak jak w czasach PRL-u decyzje zapadały w komitetach partii, w  calkowitym oderwaniu od realiów życia zwykłego zjadacza chleba i bez rzeczywistych konsultacji ze społeczeństwem,  tak i dzisiaj decyzje zapadają „o nas ale bez nas“. Dzisiaj konsultacje społeczne z obywatelami to taka sama fikcja, jak 26, 30 czy 50 lat temu. Autorytatywny, a nie demokratyczny model działania władz  nadal jest standardem polskim. Peerel nie dał się wykasować! Celnie nazwali ten stan eksperci FOR – Demokracja na pokaz !

 

W opracowaniu „Demokracja na pokaz – konsultacje społeczne w Polsce w porównaniu do Wielkiej Brytanii” - eksperci Forum Obywatelskiego Rozwoju: polskie standardy znacząco odbiegają od norm obowiązujących w krajach rozwiniętych.[i]

 

Jest to rażąco ewidentne w przypadku patologii w organach ścigania szczególnie prokuraturach i w przypadkach patologii władzy sądowniczej. Powstające w ostatniej dekadzie jak grzyby po deszczu, stowarzyszenia walczące z patologiami w organach ścigania i sądownictwie są totalnie ignorowane przez wszystkie trzy władze. MS i władza sądownicza udaje, że nie ma tysięcy niezadowolonych i pokrzywdzonych przez działania prokuratur i sądów. Wspomniane setki stowarzyszeń, ruch Niepokonanych, Ruch Oburzonych, Ruch Zmieleni nie istnieją w oficjalnym matrixie.

 

Nie oznacza to, że władze nie podejmują kroków spacyfikowania „niezadowolonych“. Ale nie zamierzają niczego zmieniać czy reformować! Udowadniają, że nie ma żadnego  problemu, ot incydentalne zdarzenia. Ci walczący to „niezadowoleni z orzeczeń sądów“, roszczeniowcy, niezrównoważeni psychicznie, pieniacze itp. Zaaktywizowano PR na wszystkich frontach – przede wszystkim korporacji prawniczych i MS. Udzielają wywiadów, biorą udział w debatach, konferencjach prasowych i naukowych. Te opinie Pań i Panów, którzy w większości: a) stracili kompletnie kontakt z rzeczywistością, b) przenieśli się w inny wymiar, c) lub są po prostu cynicznymi inżynierami dusz, są niezwykle elegancko i wiarygodnie dla niezorientowanych zapodawane.

 

Hektolitry różowej farby i radosną twórczość zacierania granic między pionem i poziomem, możemy obejrzeć lub poczytać. Inżynierowie dusz malują tę niby kryształową sprawiedliwość, niby demokratycznej RP, wyspecjalizowanym, pięknym, wyszukanym językiem i podpierają się zgrabnie cytowanymi niby gwarancjami - artykułami Konstytucji, ustaw, kodeksów. Te zastępy złotoustych, do perfekcji  opanowały posługiwanie się erystyką, sofizmatami i retoryką, aby wtłoczyć w mózg „przeciętnego człowieka“ dowolną bajkę o dzielnych  prokuratorach  i nieskazitelnego charakteru  sędziach...

 

Popatrzcie jak to działa!  

 

 W wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” (Tomasz Pietryga 29-04-2013), Pierwszy Prezes SN Stanisław Dąbrowski twierdził, iż przeciętny człowiek w Polsce myśli, że sędziowie wybierani są „mało demokratycznie“ i to dlatego, dla przeciętnego człowieka sędziowie pozostają poza szerszą kontrolą społeczną, więc nie powinni być władzą, a ktoś inny powinien nimi rządzić.

 

Nie wiem skąd sędzia Dąbrowski miał wiedzę o przemyśleniach przeciętnego człowieka. Przeciętni ludzie, których znam i z którymi rozmawiam niemal codziennie o różnych aspektach patologii władzy sądowniczej uważają, iż nie tylko mało demokratyczne“ wybory sędziów, ale przede wszystkim brak dyscyplinowania i karania już wybranych sędziów, tych którzy łamią Konstytucję i nie stosują przepisów ustaw w postępowaniach sądowych, pozostaje poza jakąkolwiek kontrolą społeczną.

 

Jak sam fakt żądania przez przeciętnego człowieka kontroli społecznej działania władzy sądowniczej i „bardziej demokratycznych“ wyborów tejże,  implikowało  według sędziego Dąbrowskiego, iż ten przeciętny człowiek równocześnie niebezpiecznie żąda, aby sędziowie nie byli władzą i ktoś inny musi nad nimi rządzić?

 

Monteskiuszowski mechanizm stosunków między władzami, ich  wzajemne oddziaływanie i hamowanie i ich społeczna kontrola - są fundamentem demokratycznego państwa prawa. Uznanie żądania przestrzegania i wypełniania zapisów ustrojowych Konstytucji za niebezpieczne jest porażające!

 

 

W tym samym wywiadzie sędzia Dąbrowski na temat filmu „Układ zamknięty“ powiedział - “…Film może być dobry, przemawiający  do emocji widza, ale nie można  na nim  opierać swojej wiedzy… Fabuła rządzi się swoimi prawami…”

A kiedy dziennikarz pytał - Chce Pan powiedzieć, że w sądach nie ma takich patologii, jakie opisuje ten film?dzia  odpowiada -

“…Myślę, że mogą  zdarzać się patologiczne sytuacje i dobrze jeżeli film czy książka zwraca na nie uwagę,  niejako eliminując ich powstawanie…”

 

Czyli, słuchaj przeciętny człowieku, powstał być może dobry film, ale nie opieraj swojej wiedzy na jego fabule, chociaż powstała na podstawie prawdziwych zdarzeń.  Fabuła rządzi się swoimi prawami – nawet jak opiera sie na prawdziwych zdarzeniach, a jak zdarząją się jakieś patologiczne sytuacje w sądownictwie to spoko, ten film zwróci na nie uwagę i “niejako” wyeliminuje ich powstanie (zaiste niejako, bowiem te patologie już powstały, a więc de facto wyeliminowanie tego powstawania jest już niemożliwe).

 

Pierwszy Prezes SN zapytany o opinię (wtedz ministra sprawiedliwości) Gowina na temat konieczności przewietrzeni układów w lokalnych środowiskach prawniczych, był oburzony i nazwał tę opinię  pomówieniami.

 

I dodał dalej, iż „...Niezależność, czy niezawisłość jest dziś najistotniejszym przymiotem z punktu widzenia sędziów i sądów, bez niej nie ma wymiaru sprawiedliwości.  Ważne jest nie tylko, aby ta niezawisłość była rzeczywista i miała swoje gwarancje, ale także aby większość społeczeństwa wierzyła, że tak jest…”

 

Prawdę powiedziawszy tutaj się zagubiłam. Jeżeli Gowin zarzucał stanowi sędziowskiemu  uczestnictwo w lokalnych układach, no to zarzucał im m.inn. brak niezawisłości, a sędzia Dąbrowski  nie bawił się w subtelności i zarzucił Gowinowi bezczelne pomówienie, czyli wniosek - z sędziowską niezawisłowścią wszystko jak najbardziej cacy. 

 

No, ale jak jest cacy z tą niezawisłością, to jak interpretować te dwa ostatnie zdania sędziego? Z pierwszego dowiadujemy się jak niezwykle wysoko cenią sobie sędziowie niezawisłość i niezależność.  No dobrze,  ale z samego faktu, iż sobie je cenią nie można wyciągnąć wniosku, iż faktycznie są niezawiśli. Ja wysoko cenię życie na wsi, a mieszkam w mieście.Czy to oznacza, że jestem mieszkanką wsi!

 

Drugie zdanie wprowadza jeszcze więcej zamieszania. Apelowanie, aby niezawiśłość była rzeczywista prowadzi do wniosku, że de facto nie jest nierzeczywista.  Czyli jak, Gowin pomawiał czy nie?

 

No i żeby miała gwarancje. Tu już b. I Prezes SN ciut przesadził. Przecież takie gwarancje są - Konstytucja i inne ustawy gwarantują sędziemu, że jeżeli będzie spełniał swoje powinności dochowując najwyższych standardów moralnych i etycznych, z poczuciem godności osobistej, honoru, dbałości o dobre imię tak swoje jak i władzy sądowniczej i wymierzając sprawiedliwość będzie zawisły tylko od Konstytucji i innych ustaw - i od nikogo i niczego  innego - to włos z głowy mu nie spadnie. Nominacja sędziego jest dożywotnia, a sędzia posiada imunitet. Jakich tu jeszcze gwarancji tu brak na Boga?

 

Najciekawsze jest - co Prezes SN proponuje, “…aby większość społeczeństwa wierzyła, że tak jest…” .

 

Czy to te banialuki i sofizmaty serwowane w wywiadach, nieprzyjmowanie do wiadomości, bagatelizowanie i zamiatanie pod dywan - powszechnej służalczości, wazeliniarstwa, wykonywania poleceń władzy, nieprzyzwoitości, tchórzostwa, oportunizmu, łgarstwa, braku empatii, korupcji  i łamania prawa przez przez władzę sądowniczą - mają przekonać większość społeczeństwa, że jest super!

 

Sam sędzia Dąbrowski, w tym samym wywiadzie stwierdził, że  potrzebni nam są „dobrzy sędziowie“, a z tym jest problem, ponieważ przy ocenie kandydatów bada się tylko ich profesjonalizm, a postawa moralno - etyczna kandydata nie ma żadnego znaczenia. Stąd wniosek, iż mamy przynajmniej część sędziów „niedobrych“ – więc jak mamy wierzyć, że jest cacy?

 

Parę innych przykładów.

 

Krajowa Rada Sądownictwa na sprzeniewierzenie się zasadzie niezawisłości sędziowskiej przez Prezesa SO w Gdańsku, natychmiast znalazła „lekarstwo“

 “…konieczność jak najpilniejszego podjęcia działań – także legislacyjnych – zmierzających do zmian ustrojowych, których skutkiem powinna być zmiana zasad sprawowania nadzoru administracyjnego nad sądami i umocnienie niezależności władzy sądowniczej…”

 

Tylko niech ktoś mnie uświadomi!  co mają legislacyjne zmiany ustrojowe dotyczące zasad sprawowania nadzoru administracyjnego nad sądami - z wazeliniarstwem i zawisłością sędziego Milewskiego? Póki co sędziemu Milewskiemu włos z głowy nie spadł i aktualnie powrócił do pracy. Czy to wina Sejmu, ponieważ nie podjął on pilnych działań legislacyjnych i nie zmienił zasad sprawowania nadzoru nad sądami przez MS?

 

Sędzia W.Żurek, rzecznik SO w Krakowie, członek KRS “…Musimy mieć świadomość, że żyjemy w świecie medialnym i dzisiaj nie wystarczy wydać dobrego i sprawiedliwego wyroku. Trzeba jeszcze umieć mądrze dotrzeć z nim do świadomości społeczeństwa. Trzeba, by sądownictwo było transparentne, trzeba też pokazywać, że system kontroli orzeczeń jest wielostopniowy…”

 

Rozumiem, że rzecznik SO musi być “wygadany”, no ale na Boga czemu plecie co mu ślina na język przyniesie. No bo też, dlaczego niby wydanie dobrego i sprawiedliwego wyroku ma (społeczeństwu?) nie wystarczać? Rozumiem, że może taki wyrok zaskoczyć, jako, że takowe wyroki to jak dotąd rzadkość…ale nie wystarczać?!

 

 Panie sędzio, niech się Pan nie martwi o dotarcie do naszej świadomości, jak wam się przydarzy wyrok i dobry i sprawiedliwy, to my społeczeństwo rozpoznamy tę dobroć i sprawiedliwość. A tak na marginesie, mnie się wydawało, iż dobre i sprawiedliwe wyroki nie podlegają kontroli instancyjnej, bo nikt z obywateli o zdrowych zmysłach ich nie skarży!

 

Interesujące jest tematyka konferencji naukowych – na których towarzystwo wzajemnej adoracji korporacji prawniczych może sobie pokadzić i dobrze pojeść i powalczyć z władzą wykonawczą.  Jest regułą, iż na te konferencje stowarzyszenia obywatelskie walczące o zmiany w sądownictwie i prokuraturze nie są zapraszane. Przejrzałam programy kilku takich konferencji i przeczytałam część referatów.  Wszystkie te konferencje, bez względu na temat konferencji, poświęcają lwią częśc czasu problemom konfliktu sędziów z Ministerstwem Sprawiedliwości – wynagrodzenia, reformy sądownictwa i zamachy na niezawisłość sędziowską.

 

Konferencja Stowarzyszenia Sędziów Iustitia „Władza sądownicza – cechy, funkcje i stosunek względem innych władz” Warszawa - wynagrodzenia, reformy sądownictwa i zamachy na niezawisłość sędziowską.

 

 

 

 

Konferencja Stowarzyszenia Sędziów Iustitia “Sąd dla obywatela“ – poprawa funkcjonowania sądownictwa i ukazanie, że sędziowie chcą realnie wpływać na usprawnienie sądownictwa, również przez proponowanie konkretnych rozwiązań. O obywatelu niewiele mówiło się na tej konferencji, poza takimi odkryciami jak organizator konferencji “…Tytuł konferencji nie jest przypadkowy, ponieważ warto podkreślać, że sądy są dla obywateli…” czy sędzia Stanisław Dąbrowski “…tytuł konferencji jest bardzo celnie dobrany. Wymiar sprawiedliwości powinien służyć ludziom…”(sic!), … ale już referat sędziego Dąbrowskiego  dotyczył głównie projektu zmian w Prawie o ustroju sądów powszechnych i niezawisłości sędziów.[ii]

 

Konferencja KRS  Niezależność sądów i niezawisłość sędziów gwarancją praworządności i praw człowieka”. I na tej konferencji nie zajmowano się prawami przeciętnego człowieka i gwarancjami praworządności dla tegoż człowieka - przewodniczący KRS sędzia Antoni Górski “...Konferencja nasza jest próbą zwrócenia uwagi na niewłaściwe traktowanie sędziów. Po wtóre – jest próbą skorygowania tego spojrzenia. Stopień dojrzałości demokracji mierzy się także szacunkiem pozostałych władz do władzy sądowniczej". Antoni Górski podkreślił, że KRS stoi na straży niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów.[iii]. Szefowi korporacji sędziowskiej pomyliły się żależności pomiędzy przyczyną i skutkiem. To nie ogon ma machać psem a pies ogonem. To od działania władzy sądowniczej w ramach pra

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Bielsko 12:54, 12 września 2015

    polecam sprawę z Bielska -Białej " więzienie za miłość" www.facebook.com/wiezieniezamilosc

    Odpowiedz